Ostatnie 24 godziny należą do jednych z najbardziej krwawych od początku rosyjskiej pełnoeskalowej agresji na Ukrainę. Tylko w przeciągu kilkunastu godzin życie na terytorium naszego wschodniego sąsiada straciło ponad 60 osób, a do tragicznych w skutkach ostrzałów doszło m.in. wczoraj w Połtawie i dziś rano we Lwowie.
Połtawa to blisko 300 tys. miasto położone w środkowo-wschodniej części Ukrainy. Pod kątem powierzchni i populacji przypomina stolicę Podlasia - Białystok. To właśnie tam rozegrały się wczoraj najbardziej dramatyczne sceny w wojennej historii miasta. Rosyjskich ostrzałów Połtawa kilka już przeżyła, jednak żaden z nich jak do tej pory nie był tak krwawy jak ten, wczorajszy. Na miasto spadły dwa pociski balistyczne. Uderzyły one m.in. w budynki uniwersyteckie Połtawskiego Wojskowego Instytutu Łączności. Aktualnie według oficjalnych informacji w ataku zginęły 53 osoby, a aż 298 zostało rannych. Bilans ofiar z pewnością jeszcze wzrośnie, gdyż wielu rannych znajduje się w stanie krytycznym w okolicznych szpitalach, które są na skraju wytrzymałości. Przypływ tak dużej liczby nowych pacjentów, w tak krótkim czasie, w warunkach wojennych, przy brakach z którymi obecnie zmaga się ukraińska służba zdrowia, jest ogromnym obciążeniem dla tamtejszego systemu - z racji tego pacjenci zostali rozlokowani również w placówkach poza Połtawą. Mieszkańcy miasta rozpoczęli symboliczną akcję oddawania krwi, która obecnie jest tam bardzo potrzebna m.in. ze względu na mnogość operacji i różnego rodzaju zabiegów. Jak podkreślił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski "Zarządziłem przeprowadzenie śledztwa, by zbadać wszystkie okoliczności tragedii. W akcję ratunkową zaangażowano wszystkie niezbędne służby".
Władze obwodu ogłosiły trzydniową żałobę, zaś polskie MSZ w specjalnym komunikacie oświadczyło: "Potępiamy rosyjski atak na szpital i placówkę oświatową w Połtawie. Wyrażamy głębokie współczucie i solidarność z narodem Ukrainy. Polska będzie nadal wspierać Ukrainę w jej obronie przed agresją. Rosja musi odpowiedzieć za swoje działania".
Z kolei dziś rano doszło do ataku rakietowego na dobrze znany Polakom Lwów, leżący jedynie ok. 70 km od granic naszego kraju. Około godz. 5.30 mer miasta Andrij Sadowy poinformował, że pociski spadły w okolicy dworca głównego, który z pewnością kojarzy wielu turystów odwiedzających w przeszłości to miasto. Efektem ostrzału był pożar budynków mieszkalnych. Niestety również i w tym przypadku władze obwodu poinformowały o ofiarach śmiertelnych - zginęło co najmniej 7 osób (w tym 3 dzieci), a 53 osoby zostały ranne. Ofiary śmiertelne rosyjskich ataków odnotowano także w Krzywym Rogu, gdzie jeden z pocisków trafił w hotel - zginęły co najmniej 2 osoby.
Tak wygląda kolejny dzień wojny w Ukrainie...
Aktualności ze świata
Bilans ofiar może przekroczyć nawet 10 tys. osób. W wielu miejscach nadal trwa akcja ratownicza.
WięcejWczorajsze rozmowy w Dżuddzie przyniosły nieoczekiwany skutek. Teraz ruch należy do Federacji Rosyjskiej.
WięcejTakiego obrotu sprawy chyba nikt się nie spodziewał. Miało być ocieplenie relacji, umowa surowcowa, wspólna konferencja prasowa - skończyło się na ogromnym zgrzycie dyplomatyczny.
WięcejChoć trudno w to uwierzyć, wojna na Ukrainie trwa już 3 lata i pomimo tego, że coraz głośniej mówi się o porozumieniu pokojowym, droga do zaprzestania walk jest jeszcze daleka.
WięcejAktualności z Polski
W poniedziałek podpisano kontrakt ze stroną amerykańską, opiewający na kwotę ponad 2 mld dolarów.
WięcejDziś w Sejmie Prezes Rady Ministrów przedstawił informacje na temat sytuacji międzynarodowej i bezpieczeństwa Polski.
WięcejDo wyborów prezydenckich już tylko 114 dni!
WięcejNa ten moment musieliśmy czekać blisko 14 lat!
Więcej