Skontaktuj się z nami .

    Dziękujemy za wiadomość

    Szukaj na stronie

    Wpisz poniżej szukaną frazę

    default
    w kategorii
    12.03.2026

    Alerty MSZ a powroty turystów. Kto powienien ponosić koszty?.

    Wraz z nasilającym się konfliktem na Bliskim Wschodzie coraz więcej krajów europejskich podejmuje działania mające na celu sprowadzenie swoich obywateli z regionów objętych zagrożeniem. Również polskie władze apelują do turystów przebywających w miejscach objętych ostrzeżeniami Ministerstwa Spraw Zagranicznych o pilny powrót do kraju. Powraca jednak pytanie, które pojawia się przy każdej większej ewakuacji cywilów: kto powinien ponosić koszty takich operacji państwo czy sami podróżni?

     

    Ministerstwo Spraw Zagranicznych regularnie publikuje komunikaty dotyczące bezpieczeństwa w poszczególnych państwach. W przypadku eskalacji konfliktów lub zamieszek pojawiają się ostrzeżenia przed podróżowaniem do określonych regionów. Mimo to część turystów decyduje się na wyjazd często z powodu wcześniej wykupionych wakacji, atrakcyjnych cen lub przekonania, że sytuacja jest stabilna. Gdy jednak dochodzi do nagłego pogorszenia bezpieczeństwa, wielu z nich zwraca się o pomoc do państwa. Organizowane są wówczas specjalne loty powrotne lub akcje ewakuacyjne koordynowane przez dyplomatów i służby konsularne.

     

    Ewakuacja obywateli z rejonów objętych konfliktem bywa skomplikowana logistycznie i kosztowna. Wynajęcie samolotu czarterowego z Bliskiego Wschodu do Polski kosztuje średnio od 1,2 do 2,5 mln złotych w zależności od liczby pasażerów i dystansu. Do tego należy doliczyć transport lądowy z regionów zagrożonych, wsparcie konsularne, ochronę i czasem negocjacje z lokalnymi władzami co łącznie podnosi koszt ewakuacji jednej tury osób do nawet 3 mln zł. W przypadku planowanej ewakuacji 1,2 tys. Polaków z regionu Bliskiego Wschodu wydatki państwa mogą sięgnąć nawet 15-20 mln zł.

     

    Zwolennicy finansowania kosztów przez państwo podkreślają, że obowiązkiem władz jest ochrona obywateli niezależnie od okoliczności. Według nich w sytuacjach kryzysowych najważniejsze jest szybkie zapewnienie bezpieczeństwa ludziom, a kwestie finansowe powinny być drugorzędne. Eksperci przypominają, że konflikty zbrojne potrafią eskalować bardzo szybko, a osoby, które wyjechały do danego kraju jeszcze przed pojawieniem się ostrzeżeń, mogą nagle znaleźć się w niebezpiecznej sytuacji bez możliwości samodzielnego powrotu.

     

    Jednocześnie krytycy wskazują, że część turystów świadomie ignoruje ostrzeżenia MSZ. Jak poinformował Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski: "według danych Straży Granicznej, od 1 marca, czyli już po rozpoczęciu wojny w regionie Bliskiego Wschodu, wyjechało tam 736 osób, w tym 37 dzieci poniżej 15. roku życia. 97 osób udało się do Kataru, 271 do Omanu, a 368 do ZEA". Dodał, że ma nadzieję, że "nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika". Poprosił również o poparcie dla zmian w prawie - "Proszę Państwa o poparcie dla takiej zmiany ustaw, aby za powrót do kraju samolotem rządowym lub wojskowym z miejsc gdzie były ostrzeżenia o niebezpieczeństwie można było pobierać opłatę".

     

    Proponowane są także inne rozwiązania, obejmujące np. wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia turystycznego, które pokrywa ewakuację w sytuacjach kryzysowych lub proporcjonalne finansowanie kosztów w zależności od momentu zgłoszenia. Turysta, który zgłosi się na ewakuację natychmiast po ogłoszeniu ostrzeżenia, mógłby liczyć na pełne finansowanie przez państwo, natomiast osoba, która zignorowała ostrzeżenie i udała się do kraju objętego konfliktem, powinna pokryć część kosztów nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych w przypadku lotu czarterowego i transportu w regionie.

     

    Eksperci podkreślają, że wraz z rosnącą mobilnością społeczeństw podobne dylematy będą pojawiać się coraz częściej. Konflikty regionalne, w tym obecna wojna na Bliskim Wschodzie, mogą wpływać na bezpieczeństwo turystów w wielu popularnych kierunkach podróży. Według danych Międzynarodowej Organizacji Migracji w podobnych sytuacjach w latach 2010–2022 ewakuacje cywilów z regionów objętych konfliktem kosztowały średnio od 2 do 5 mln euro na 1 tys. osób. W Polsce podobne operacje dotyczyły m.in. ewakuacji Polaków z Egiptu podczas kryzysu politycznego w 2013 roku i z Ukrainy po wybuchu wojny w 2014 i 2022 roku. Oprócz kosztów finansowych pojawia się również pytanie o odpowiedzialność moralną i bezpieczeństwo ludzi. Turysta, który ignoruje ostrzeżenia, nie tylko naraża siebie, ale też stwarza ryzyko dla ratowników i dyplomatów. Z drugiej strony brak wsparcia państwa w sytuacji kryzysowej byłby krytykowany przez opinię publiczną i media.

     

    Jedno jest pewne, pytanie o odpowiedzialność za bezpieczeństwo turystów zarówno ich samych, jak i państwa będzie powracać przy każdym międzynarodowym kryzysie. Jasne regulacje, system ubezpieczeń i kompromisowe zasady finansowania powrotów mogłyby pomóc uniknąć sporów i chaosu w przyszłości, jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo obywateli w regionach zagrożonych konfliktem.

     Aktualności ze świata

     Aktualności z Polski